niedziela, 13 maja 2012

Pierwszy zagraniczny haul

Wczoraj w końcu miałam trochę czasu i wybrałam się ze szwagierką na rajd po sklepach. Co prawda fundusze dalej mam okrojone i kupowałam głównie rzeczy niezbędne, ale co się naoglądałam to moje.

Najpierw poszłyśmy do TK Maxx. Były trój-paki Essiaków o których pisała Niesia25, ale były już mocno przebrane i jakoś kolory mnie nie powaliły. Kupiłam tam komplet wieszaczków na drzwi (ale niestety okazało się że moje drzwi są za grube :( ), oraz t-shirt dla męża, który już dzisiaj założył, więc zdjęcia nie będzie :( Z zakazanych rzeczy to zachwyciły mnie sukienki od Cynthii Rowley - piękne i kolorowe, trochę w stylu retro.


Później ruszyłyśmy na podbój Primarka. Tam jak wiadomo kusiły mnie kolorowe, zwiewne koszule, ale ostatecznie kupiłam tylko uroczy komplet pościeli w kropeczki, a szwagierka kupiła mi do kompletu piżamkę.


Oczywiście, zajrzałam na chwilę do Boots, bo akurat skończył mi się korektor i był to idealny moment żeby skrócić swoją chciejolistę i kupić Collection 2000 Lasting Perfection Consealer. Okazał się on niestety rozczarowaniem roku. Więc zanim go kupicie poczekajcie na moją recenzję.


Później byłyśmy w H&M, Zarze i River Island w poszukiwaniu marynarki idealnej. Chciałam jakąś kolorową lub beżową, ale takie były tylko w Zarze, jednak jakoś mi nie leżały. Ostatecznie kupiłam czarną marynarkę w Next za 35 funtów. Nie jest to dokładnie to co chciałam i zastanawiam się czy jej nie zwrócić. Podobają mi się jednak jej detale na klapach i różowa tasiemka wewnątrz. Niby takie drobiazgi a cieszą oko.



To tyle. Jak na mnie to są strasznie minimalne zakupy, zwłaszcza że łaziłyśmy po sklepach 5 godzin. Mam nadzieję że z czasem poprawy finansów zakupy będą owocniejsze i bardziej inspirujące dla was.

11 komentarzy:

  1. Super pościel :) W jakiej była cenie ?

    OdpowiedzUsuń
  2. pościel i piżama są przeurocze! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj poszalałabym na takich zakupach;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kropeczki świetne:) To masz komplet nocny:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe, mam nadzieję że uda mi się zamaskować w pościeli i nikt mnie nie znajdzie i nie obudzi ;)

      Usuń
  5. No nie! To trzeba będzie do Natury zawitać i sprawić sobie matowego topa Essence. Kusicielko wstrętna :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O nie, popieprzyły mi się posty, które komentowałam... ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie wyświetlają mi się Twoje posty w moim blogerze, moja droga! no cóż, ale zajrzałam po Twoim komentarzu u mnie. widzę, że już szalejesz na wyspach :D
    a teraz od serca: jeżeli będziesz miała kiedykolwiek zamiar wybrać się do Cambridge, nawet w celach turystycznych [serdecznie zapraszam!] to daj mi znać! koniecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a ten korektor też mam już długo i też mnie nie zachwyca

    OdpowiedzUsuń